przez blogerów dla blogerów
Blog > Komentarze do wpisu

Kilka słów o pokorze

Dziś drugi gościnny wpis. Autorem jest bloger początkujący (na razie szkicuje), ale od dawna obserwujący blogosferę, iangrapher.

Zabieram się do napisania tej notki od dłuższego czasu, ale za każdym razem jej początek brzmi jak wstęp do spotkania AA: nazywam się Jasiek, jestem z Lublina, pierwszy raz piszę dla Blogofilii. Z racji że niezależnie jak bardzo się staram to to zdanie brzmi tak samo żałośnie, to po prostu postanowiłem darować sobie nudy i przejść do czegoś ważniejszego.

Temat, który chciałem poruszyć obcy się może okazać blogerom, nazwijmy to, szerzej rozpoznawalnym, acz nie musi. Pokora. Co? "Pokora"? Jaka pokora?! No właśnie, jaka pokora? Ostatnio doszedłem do wniosku, że żyjemy w świecie, w którym ta właśnie cecha jest nie tylko piętnowana, ale też uznawana za oznakę słabości i tępiona jak chwasty, w jak najwcześniejszym stadium.

Nie chcę tu wymieniać nazwisk, bo nie mam zamiaru nikogo urazić, więc za przykład posłuży mi Pani Popularna Blogerka. Pani Popularna Blogerka ma X lat, pochodzi z miejscowości X, a bloga założyła X lat temu (nie jest więc wynikiem wspomnianego wcześniej blogoszału). Pani Popularna Blogerka ma XXXXX wyświetleń bloga dziennie, firmy zabijają się o kilka bajtów miejsca na jej blogu, co drugi post to wpis sponsorowany i co chwila na blogasku pojawiają się "giwełeje". Pani Popularna Blogerka siada więc pewnego dnia przed komputerem, wchodzi na blogger.com i z radością i nieskrywaną dumą patrzy, na rosnące z każdą chwilą statystyki. To jest właśnie moment, w którym części blogerów/ek z delikatną czaszką przysłowiowa sodówa uderza do głowy. Coś się dzieje, coś się zmienia.

Na początku następuje faza zapatrzenia w trendy. Pani Popularna Blogerka jest jak pokemon- ze znanych sobie tylko przyczyn ewoluuje. Jest więc teraz Panią Bardzo Popularną Blogerką aka Wiem Prawie Wszystko. Zasłużenie czy nie, to już temat na inny tekst, więc zajmijmy się dalszym procesem. Każdy kto choć raz oglądał "Pokemony" wie, że na pierwszym stopniu ewolucja się nie kończy. Pani Bardzo Popularna Blogerka jeździ sobie po światowych fashion weekach, chodzi na pokazy, aż tu nagle BUM i tak jak Pikachu zmienia się w Raychu, tak Pani Bardzo Popularna Blogerka zmienia się w Panią Internetową Celebrytkę. Wszyscy znają jej imię, wszyscy wiedzą kim jest, wszyscy pamiętają jak zaczynała z wyjątkiem... jej samej właśnie. Pani Internetowa Celebrytka zapomniała, że kiedyś była tylko zwykłą, blogerką, która ze swoimi 124 fanami na facebooku nie mogła nawet próbować konkurować z Garance Dore, Scottem Schumanem, Rumi Neely czy choćby Ellin Kling (co smutne, w większości przypadków, nawet gdy jest już Internetową Celebrytką, nie dorasta im do pięt).

Nazwijcie to chaotycznymi wyznaniami młodego blogera, ale myślę, że tak się właśnie w blogosferze dzieje. Autorzy popularnych blogów uznają, że ich czytelnicy nie mają tego wspaniałego daru jakim jest dobry gust, nie potrafią sami logicznie myśleć, a wszystkie objawy ich sprzeciwu powinny zostać uznane za: a) przejaw zabawnego buntu b) zupełny brak logiki c) "hejtowanie".

Jasne, wszystko tutaj zostało wyolbrzymione i przerysowane, ale mam szczerą nadzieję, że ten tekst będzie katalizatorem, który rozpocznie dalszą dyskusję na ten temat.

Koniec.

piątek, 22 czerwca 2012, harel

Polecane wpisy

  • Koniec balu, panno lalu

    K orzystając z gościnnych łamów Blogofilii, chciałabym opowiedzieć o swoim blogu i blogowaniu. O tym, jak było, dlaczego zakończyłam przygodę z blogiem i dlacze

  • Linki, sznurki cz. 5

    Jest ciężko. Dwa blogi to dla mnie za dużo na razie. Na szczęście jest co czytać u innych! Dziś kompiluję i polecam! Już jakiś czas temu Tattwa napisała o najwi

  • Problogerki vs Lanserki

    Czyli kolejna porcja przemyśleń Moniki Davidovicz . Zgadzacie się z jej teorią? Klasyfikowanie blogów o modzie jest ostatnio w modzie. Gefanka stworzyła sektory

Komentarze
Gość: Paula, 94.42.236.*
2012/06/22 10:22:32
Powiem szczerze, że co racja, to racja. Zwłaszcza przedostatni akapit. Nie komentuję często blogów modowych, jestem z natury leniwym człowiekiem. Czasem jednak pojawia się we mnie chęć powiedzenia o tym, co myślę. Na jednym z blogów zamieściłam dość długi komentarz z moimi przemyśleniami. Żadnego "hejtowania". Kulturalnie i obszernie napisałam o dużej ilości konkursów. Uderzył mnie fakt, że jakby spojrzeć na wybrane strony bloga, to co drugi post jest konkursowy. Wyciągając wniosek (czysto subiektywny, co zaznaczyłam) zauważyłam, że bannery reklamowe na blogu w porównaniu z podpisami ubrań pod zdjęciem, dają wrażenie jakby 3/4 ciuchów bloggerki pochodziło właśnie z rozdawania ubrań i reklam.

Może teraz zabrzmi to jak zwierzenia urażonej nastolatki, ale zostałam potraktowana jak buńczuczne dziecko, które właściwie nie wie o czym pisze lub hejterski anonim(tak, zapomniałam się podpisać, nie mam tam konta), który gdzieś musi wylać swoje żale.

Naturalną rzeczą nie jest, żeby wszystkie objawy krytyki pokornie do siebie przyjmować i akceptować. Jednak czasem wydaje mi się, że w świecie blogów przydałoby się właśnie więcej takiej pokory w tym wszystkim. Bez krytyki człowiek się nie rozwija. A nie wszystkim komentującym zależy tylko na tym, by napisać "masz brzydkie nogi, znów te same kozaczki" i cieszyć się jak dziecko z odpowiedzi, że jest się "hejterem".

Paula
-
mausi5
2012/06/22 10:48:53
O pokorze to też bym miała coś do powiedzenia, aczkolwiek w innym aspekcie. Niesamowicie drażni mnie bowiem autorytatywny ton wypowiedzi na blogach (niemodowych). Sporządzanie 10 przykazań dla użytkowników telefonu, cenne rady jak stworzyć dobry związek, ukazywanie różnic pomiędzy płciami, w których aż roi się od stereotypów, i wszystko wyartykułowane w tonie besztającej głupie dzieci pani nauczycielki. Włos się jeży na głowie.
-
Gość: Effy, *.aster.pl
2012/06/23 20:14:18
Świetny tekst i jaki prawdziwy.

Pozdrawiam :)