przez blogerów dla blogerów
Blog > Komentarze do wpisu

Kryzys

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Wszystko pięknie się układa, aż nagle zdarza się coś, co wybija nas z codziennego życia na tyle, że blogowanie schodzi na plan najdalszy (o ile w ogóle pamiętamy o czymś takim jak blogowanie). Różne rzeczy nas spotykają, cięższe i lżejsze, od oblania egzaminu do rozstania z miłością życia.

Nie będę wymieniać, niech sobie każdy wstawi to, co najbardziej mu pasuje. Mamy ochotę zniknąć na jakiś czas i wycofujemy się ze wszelkich sfer, w których możemy sobie na to pozwolić. Powstaje pytanie: czy zebrawszy grono wiernych czytelników, z którymi utrzymujemy kontakt niemal codziennie, możemy pozostawić ich bez żadnej informacji?

Do dziś przypomina mi się najsłynniejsze chyba zniknięcie niejakiej Agathe - autorki jednego z pierwszych blogów o modzie, Style Bytes. Przyzwyczaiła czytelników do regularnych wpisów, miała wyjechać na tydzień, nie wróciła nigdy. To znaczy - nie wróciła na swój blog. Nie chcę się rozpisywać, co działo się w sieci przez tych kilka tygodni, gdy śladu po niej nie było. Zaczęłam się wtedy zastanawiać, czy rzeczywiście blog narzuca nam zobowiązania wobec czytelników... I wyszło mi, że tak.

Żadna przesada nie jest dobra. Uwielbiam to zdanie i powtarzam je często. Zniknięcie bez ostrzeżenia - no cóż, mamy prawo, ale jedno czy dwa słowa (choćby "blog powróci w swoim czasie") naprawdę nic nie kosztują. Zwłaszcza że dziwnym trafem wyobraźnia ludzi korzystających z sieci bywa wyjątkowo bujna. Z kolei opisywanie swoich problemów zdrowotnych okraszone nad wyraz realistycznymi zdjęciami też niekoniecznie ma sens, zwłaszcza na blogu o modzie. No chyba że mamy ogromną ochotę podzielić się stylizacją z udziałem gipsu na naszej nodze (sama, gdy jeszcze prowadziłam Lookbooka nie mogłam się powstrzymać przed zdjęciem w bandażu na kostce, he he).

Bywa, że blogowy kryzys dopada nas bez szczególnego powodu. Pisanie przestaje sprawiać przyjemność, a wyszukiwanie świeżych informacji męczy nas niemożebnie. Moja rada? Nic na siłę. Odpoczynek jest ważny. Nawet jeśli to odpoczynek od hobby. Ile będzie trwać? Jeśli trzeba, niech to będzie nawet kilka miesięcy. W większości przypadków po takiej przerwie powrót do blogowania będzie stuprocentową przyjemnością.

I jeszcze jedno. Nie kasujmy bloga zbyt pochopnie. Choć czasem wydaje nam się, że to najlepsze wyjście, lepiej zastrzec dostęp niż brutalnie pozbywać się, jakby nie patrzeć, własnego dzieła. Bo dla nas może już nie mieć wartości, ale dla innych wręcz przeciwnie.

poniedziałek, 30 lipca 2012, harel

Polecane wpisy

  • Koniec balu, panno lalu

    K orzystając z gościnnych łamów Blogofilii, chciałabym opowiedzieć o swoim blogu i blogowaniu. O tym, jak było, dlaczego zakończyłam przygodę z blogiem i dlacze

  • Linki, sznurki cz. 5

    Jest ciężko. Dwa blogi to dla mnie za dużo na razie. Na szczęście jest co czytać u innych! Dziś kompiluję i polecam! Już jakiś czas temu Tattwa napisała o najwi

  • Problogerki vs Lanserki

    Czyli kolejna porcja przemyśleń Moniki Davidovicz . Zgadzacie się z jej teorią? Klasyfikowanie blogów o modzie jest ostatnio w modzie. Gefanka stworzyła sektory

Komentarze
Gość: iangrapher, *.opera-mini.net
2012/07/30 12:20:48
Gdy tylko wspomnialas o zamknięciu bloga przypomniało mi sie zniknięcie jednego z moich ulubionych blogerow- Juana z mrjuancocco.blogspot.com. Najpierw, bez slowa wyjasnienia, nie blogowal przez pół roku, a następnie zamknął swojego bloga zostawiając notke z wyjaśnieniem, ktorej nikt niestety przeczytać nie moze, bo blog jest zablokowany dla czytelnikow! A szkoda, bo uwielbialem jego bloga.

Zastanawiam sie wlasnie, czy potrafiłbym po 4 latach owocnego blogowania zamknąć bloga i jakoś sobie tego nie wyobrazam. Nie chodzi mi tu bynajmniej o profity z tego idące, ale samo przyzwyczajenie i rutyna regularnej wymiany poglądów z czytelnikami.
-
Gość: Pani_La_Mome, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/07/30 13:50:31
Dziwne to blogowanie, mimo iż to tylko internet, tęskno za niektórymi osobami, np. Wintydż, Villkiem (ką?), faktycznie jakieś słowo końcowe na osłodę by się przydało.
-
Gość: kasia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/30 22:52:23
Przesyt, zmęczenie, zwątpienie czy chęć odpoczynku od bloga jest normalną rzeczą, ale zamknięcie 'interesu' bez słowa wyjaśnienia jest moim zdaniem trochę nie w porządku wobec wiernych czytelników. Ja właśnie ubolewam nad usunięciem thewearability :( Helena była fantastyczna!
-
slodko-slona
2012/07/30 23:06:51
Wintydż to był świetny blog.Ale chyba szanse na powrót są zerowe :(A Helena na zmianę usuwa i przywraca bloga,więc chyba za jakiś czas znów będzie.
-
jaagnieszka0
2012/07/30 23:33:26
Ups, głupio mi się zrobiło. Czasem przychodzi taki czas w życiu, inne sprawy stają się tak bardzo ważne, a z drugiej strony szkoda kasować bloga... może jutro zdążę się przypiąć do kompa... jutro coś napiszę... jutro... jutro... I tak mija kilka miesięcy. Teraz to mi wstyd, naprawdę. Z drugiej strony, gdybym podjęła decyzję o definitywnym końcu bloga, na pewno bym o tym napisała. Smuto, kiedy po kliknięciu linka wita nas tylko informacja, że blog został usunięty.