przez blogerów dla blogerów
Blog > Komentarze do wpisu

Zazdrość - od pierwszej dawki

Chyba nigdy się nie zastanawiałam nad blogerską zazdrością. Na problem zwróciła moją uwagę Modowianka - autorka dzisiejszego tekstu.

W dzisiejszych trudnych czasach z największą aprobatą lub dezaprobatą spotykają się nałogi. Wiecie to już nie ogranicza się do nikotynizmu, alkoholizmu czy narkomanii. Powstało mnóstwo innych, które niszczą głównie nasz charakter. Solidnym przykładem takowego nałogu jest zazdrość. Nie taka sobie zwyczajna zazdrość, bo blogowa zazdrość.

Spotykamy ją tutaj w naszym blogowym domu. W Internecie, który już dawno przestał być niewinną przepustką do świata. XXI wiek odciska piętno również na psychikach blogerek, których aspiracje nieraz są większe niż ich talent czy zaangażowanie. To wydaje się proste. Będę blogować. Będę sobie tak od czasu do czasu pisać. Będę "wery fejmes". Będę milionerką i nikt mi nie podskoczy. Tak właśnie wydaje się sporej części nowych blogerek, które chcą od razu zawojować świat, na starcie mieć 100000000 wyświetleń stron i drugie tyle współprac.

I właśnie przerost ambicji i rozdęte ego wprowadzają je między kuchnie, a salon. A te się gubią, bo minął miesiąc, a tu nie ma fanów na "fejsbuku" ani ogromnej rzeszy Czytelników bloga. Mamy złość. Pierwszy etap. Z bezsilności coraz częściej przeglądamy blogi innych, bardzo popularnych koleżanek. A w głowie trzepocze nam myśl: "Co ona takiego ma, czego ja nie mam ?!". I tu się zaczyna kolejny etap. Mamy zarodek zazdrości. Pierwszy podły komentarz napisany z "anonima", tak żeby wstrzyknąć sobie pierwszą dawkę, bo mała zazdrość już jej potrzebuje.

Ale jeden komentarz zaczyna nie wystarczać. Wciąż jest się na głodzie. No to zaczyna się. Kolejne i kolejne coraz podlejsze komentarze pisane na blogach "populersów". Mamy uzależnienie. Zazdrość potrzebuje jeszcze więcej dawek, więc jest decyzja - pierwszy donos. Jutro kolejny. Pojutrze jeszcze jeden. I tak staczamy się na blogowe dno.  

Po czasie jednak i to przestaje dawać nam frajdę. Trzeba zrobić coś gorszego, zacząć tańczyć na granicy. Tylko co ? Może włam na bloga ? Tak! W sieci jest przecież tyle hakerskich sztuczek. I teraz "ta popularna" będzie patrzeć jak jej blog chyli się ku upadkowi.

I tak właśnie osiągamy apogeum nałogu. Zazdrość nami kieruje. Kieruje naszym blogiem, któremu daleko do stanu: "dobry". Stracone. No właśnie, tylko co ? Miłość do blogowania ? Nie, przecież jej nigdy nie było. Szacunek? O tym czynniku nawet nie było słychać. A szkoda, bo to najpotrzebniejsze...

Chciałoby się powiedzieć dno i siedem metrów mułu.

wtorek, 31 lipca 2012, harel

Polecane wpisy

  • Koniec balu, panno lalu

    K orzystając z gościnnych łamów Blogofilii, chciałabym opowiedzieć o swoim blogu i blogowaniu. O tym, jak było, dlaczego zakończyłam przygodę z blogiem i dlacze

  • Linki, sznurki cz. 5

    Jest ciężko. Dwa blogi to dla mnie za dużo na razie. Na szczęście jest co czytać u innych! Dziś kompiluję i polecam! Już jakiś czas temu Tattwa napisała o najwi

  • Problogerki vs Lanserki

    Czyli kolejna porcja przemyśleń Moniki Davidovicz . Zgadzacie się z jej teorią? Klasyfikowanie blogów o modzie jest ostatnio w modzie. Gefanka stworzyła sektory

Komentarze
Gość: venila, *.ssp.dialog.net.pl
2012/07/31 09:24:14
Napisałaś to najpiękniej na świecie. Dzięki Ci za ten tekst.
-
Gość: fashionitka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/31 09:29:05
Tak zazdroszczą tylko ludzie mali i niedowartościowani, bez pomysłu na siebie. Moim zdaniem nie warto tracić czas by o pisać... Współczuję tylko tym blogerkom, którym w jakiś sposób takie osoby uprzykrzyły trochę blogowanie (a propos tego hakowania). Jak dla mnie - działania zupełnie nie do pomyślenia.
-
Gość: Katja Martita, *.xdsl.centertel.pl
2012/07/31 09:47:43
Świetny tekst. Wreszcie ktoś mnie oświecił kim są hejterzy:) Pozdrawiam!
-
Gość: Justyna, *.krosoft.pl
2012/07/31 10:04:46
ironiczne, jednak w dużej mierze bardzo prawdziwe.
Zastanawiam się tylko, czy warto nad tym ubolewać i się tutaj rozwodzić - w końcu osoby takie w momencie pytania "co ona ma" stają na rozdrożu. Jedne idą w stronę zazdrości i nienawiści , drugie trafiają na miejsca takie jak Blogofilia szukając odpowiedzi i pomocy. To oznacza inną kulturę blogowania.
Chociaż może uchroni to osoby zaglądające tutaj, a nieznajdujące odpowiedzi od "nałogu"
-
Gość: Anna, *.flash-net.pl
2012/07/31 14:00:36
niestety tak jest, szkoda i przez to moim zdaniem jest w Polsce jak jest. Ludzie zamiast robić, aby na naszym podwórku było lepiej brużdżą na innym, bo tak łatwiej. Zamiast naprawiać siebie samych wolą, bo tak łatwiej psuć u innych. Szkoda, bo Polska blogosfera ma potencjał tylko KURDE się nie chce, bo zazdrość zakradła się do serc :( Mam jednak nadzieję, że kiedyś to się zmieni tak jak zmieni się postrzeganie u nas indywidualności i w końcu tolerancja zagrzeje u nas miejsce na stałe
-
Gość: riennahera, *.in-addr.btopenworld.com
2012/07/31 14:27:05
Ej, zazdrość może być pozytywna. Ja tam dziko zazdroszczę popularnym blogerkom, ale zdaję sobie sprawę, że to ja nie jestem dobra i chcę być lepsza.
-
jagnesjag
2012/07/31 16:40:41
W zazdrości nie ma nic złego, jeśli pcha nas to do polepszania swojego bloga, do szukania nowych rozwiązań. Jeśli przechodzimy do kolejnego pułapu, anonimowych komentarzy - jest źle. Jaki jest sposób na takie zachowania? Niestety nie ma. Nie zgodzę się, że tylko w Polsce jesteśmy chronicznymi zazdrośnikami. To cecha wszystkich tych, którzy nie wierzą we własne możliwości, nie chcą nic zmieniać i czekają tylko na to, aż "fejm" spłynie na nich niczym manna z nieba. Nie spłynie. Nie ma sie co łudzić.
-
Gość: Koczilla, *.warszawa.vectranet.pl
2012/08/06 21:54:30
Wygląda na to, że szacowna blogosfera właśnie przeżyła bolesne zderzenie z rzeczywistością... Jakby to prosto i krótko wyjaśnić? Dopóki blogi były źródłem li tylko niekomercyjnej przyjemności i hobby bez przełożenia na "pieniążki", interesowały się nimi wyłącznie osoby bezinteresowne, ale za to szczerze zafascynowane tematem.

W momencie, gdy wpis "od serca" stał się sposobem na zarobienie paru ładnych tysięcy (gotówka/ciuchy/wycieczka sponsorowana) również konkurencja oraz szacowna publika podbiły stawkę.