przez blogerów dla blogerów
Blog > Komentarze do wpisu

Kilka słów o szacunku

Dziś pisze Iangrapher.

Ten tekst jest chyba właściwie przedłużeniem mojego poprzedniego tekstu, który ukazał się na Blogofilii, który mówił o pokorze. Teraz chciałbym się zająć szacunkiem dla czytelnika.

Zacznijmy może od sklasyfikowania komentarzy:

a) spam – zdarzają się dość często (jeśli nie najczęściej) i chyba mają na celu budowę renomy i popularności bloga autora, zazwyczaj mają jednak zupełnie odwrotny skutek. Jeśli ktoś nadal nie wie o czym mówię, przytoczę komentarz, który można znaleźć praktycznie na każdym popularnym blogu (nie jest to trudne, sekcja komentarzy tych popularniejszych jest oblepiona reklamami równie szczelnie co Picadilly Circus) : Świetna bluzka! Zapraszam do mnie na giwełej! xxxxx.blogspot.com

b) komentarze o niskiej zawartości – pełno tego wszędzie. Jestem zwolennikiem stwierdzenia, że jeśli nie masz nic do powiedzenia to się nie odzywaj. Komentarze typu „super wyglądasz!” darzę dość dużą niechęcią. A to, że zazwyczaj ich treść nie przewyższa pod względem merytorycznym, żadnej wypowiedzi mojej trzyletniej siostrzenicy, to już zupełnie inna sprawa...

c) hejterzy – o hejterach co jakiś czas jest głośno, ze względu na niektóre blogerki, które rozgłaszają i cytują ich komentarze gdzie popadnie, co tylko sprawia im (hejterom) satysfakcję, więc uznaję, że nikomu nic więcej o nich mówić nie trzeba.

d) komentarze z treścią- czyli najbardziej wartościowy i najbardziej pożądany przez blogerów typ, bo w końcu nie ma nic lepszego niż komentarz z przekazem, z czymś więcej niż tylko pusty epitetem "super look", albo znanym wszystkim i przytoczonym wcześniej "ślicznie wyglądasz". Dla mnie, głównie jako obserwatora blogosfery, a od niedawna również i blogera, nie ma nic lepszego niż zażarta, ale kulturalna dyskusja na jakiś temat, pod daną notką.

I wreszcie docieramy do tego co chciałem przekazać pisząc ten tekst: odpowiadając na pytania/polemizując z czytelnikiem wyrażamy coś na znak szacunku dla niego, pokazujemy mu, że mimo jest tylko jednym z dziesiątków/setek/tysięcy czytelników bloga, to traktujemy go indywidualnie. W końcu nie ma nic gorszego niż generalizacja jednostki.

Rozumiem, że odpowiadanie na komentarze, których jest około 100 może być problematyczne, ale bierzmy przykład z Weroniki (Raspberry And Red). Pod niektórymi z jej notek pojawia się ponad 200 komentarzy, a ona wciąż odpowiada na te, które o coś pytają, lub po prostu należą do wcześniej wspomnianej grupy D. I to nie tylko po polsku, ale również po angielsku. Warto wspomnieć, że na jej blogu włączona jest opcja moderacji komentarzy, więc nie jest to spam.

Z blogów, których autorzy odpowiadają na komentarze z czystym sercem polecam:

Weronika - Raspberry and Red

Asia - Styledigger

Ryfka (też Asia)- Szafa Sztywniary

P.S.: Harel polecać nie będę, z racji, że wszyscy wiedzą o tym, że jej blog, wygląda i jest prowadzony dokładnie tak jak powinien być!

P.S.2: Ani Harel, ani żadna inna wymieniona blogerka, ani w ogóle nikt nie sponsoruje tego tekstu. :D

czwartek, 09 sierpnia 2012, harel

Polecane wpisy

  • Koniec balu, panno lalu

    K orzystając z gościnnych łamów Blogofilii, chciałabym opowiedzieć o swoim blogu i blogowaniu. O tym, jak było, dlaczego zakończyłam przygodę z blogiem i dlacze

  • Linki, sznurki cz. 5

    Jest ciężko. Dwa blogi to dla mnie za dużo na razie. Na szczęście jest co czytać u innych! Dziś kompiluję i polecam! Już jakiś czas temu Tattwa napisała o najwi

  • Problogerki vs Lanserki

    Czyli kolejna porcja przemyśleń Moniki Davidovicz . Zgadzacie się z jej teorią? Klasyfikowanie blogów o modzie jest ostatnio w modzie. Gefanka stworzyła sektory

Komentarze
harel
2012/08/09 12:48:06
Ech, niestety wcale nie jestem taka świetna z tym odpisywaniem na komentarze. Często zaglądam pod notkę dopiero po kilku dniach i odpisuję, i wcale nie wiem, czy komukolwiek jeszcze chce się szukać tej odpowiedzi :).
U innych nie komentuję prawie wcale. Wynika to z tego, że wolę napisać coś sensownego niż tylko "fajna notka" czy "fajna kiecka". A bardzo często jestem w biegu i nie "zdanżam" sklecić żadnego zdania. Od kilku lat mam postanowienie, żeby to zmienić i jeśli już gdzieś zaglądam, zostawiać po sobie ślad, ale niestety średnio mi to wychodzi...
-
jagnesjag
2012/08/09 14:55:02
Z moją świętością jest podobnie jak u Harel. Nie odpisuję na wszystkie komentarze, bo wychodzę z założenia, że skoro zadałam czytelnikom pytanie w poście, to oni mają to prawo i przywilej zajęcia komentarzy w stopniu ich zadowalającym, bez mojego udziału:) Odpowiadam dodatkowo na te, które są 1)problematyczne, 2)proszą o odp., 3) pokazują zupełnie inny punkt widzenia niż mój. Czasem jest tak, że nie mam po prostu nic do dodania, bo zgadzam się z komentującym w 100%. Natomiast drażni mnie i śmieszy (też trochę) odpisywanie na wszystkie komentarze jak leci..."ale słit focia" i odpowiedź "dziękuję, pozdrawiam" pod każdym komentarzem. Oczopląsu można dostać:)
-
harel
2012/08/09 15:23:50
Ale za to robi się dwa razy więcej komentarzy pod wpisem :)))))
-
jagnesjag
2012/08/09 15:57:58
Chciałam to przemilczeć:D Dzięki Harel!
-
Gość: iangrapher, *.opera-mini.net
2012/08/09 18:18:41
Haha, zapomniałem własnie o takim "nabijaniu" komentarzy napisać, a to również zjawisko warte uwagi. Bo nie chodzi mi bynajmniej o to, zeby odpowiadać na wszystkie komentarze, ale jedynie na te, które odpowiedzi są warte :)
-
Gość: t, *.acn.waw.pl
2012/08/09 19:16:23
slicznie wygladasz!
-
Gość: Rykoszetka, *.wroclaw.mm.pl
2012/08/09 21:35:50
Ja gdy odpisuję na komentarze, to głównie na blogu osoby, która zadała mi pytania/napisała coś ciekawego. Wynika to z tego, że sama wiem, jak to jest czekać na taką odpowiedź - najpierw co chwila odświeżam stronę licząc na odpowiedź, ale później niestety o tym zapominam. Oczywiście zupełnie jest, gdy pyta ktoś anonimowy lub nieposiadający bloga, wtedy nie da się inaczej, niż odpisać pod postem. Można też na najczęściej zadawane pytania odpowiedzieć w kolejnym poście.

Chciałabym się jeszcze odnieść do krytyki komentarzy typu "ślicznie", "pięknie", "boska sukienka" na blogach szafiarskich. Czy naprawdę tylko mi brakuje czasem słów, żeby wyrazić swój podziw, gdy widzę coś ładnego? Nie zawsze da się skomentować/ocenić coś błyskotliwym komentarzem. Jaka dyskusja może zostać nawiązana pod ładnym zdjęciem ładnie ubranej dziewczyny? Czasem naprawdę chodzi tylko o ładną sukienkę!
Ale też doskonale rozumiem, że gdy post zawiera i zdjęcia i tekst, do którego faktycznie można się odnieść, autor wolałby bardziej wartościowe komentarze.
-
afifafi
2012/08/09 23:02:06
Będę chwalić.
W kwestii blogowania jestem jeszcze "świeżakiem" ale dzięki Harelowym blogom bardzo dużo się uczę (na blog "o modzie subiektywnie" zaglądam chyba od zawsze). Większość blogów, które obserwuję jest dla mnie głównie miłe do oglądania, inspirują do eksperymentowania w modzie i takie tam, a tu na "blogofilii" i "o modzie subiektywnie" nie dość, że zaczytuję się w treść wpisów to jeszcze czytam wszystkie komentarze, bo są zwykle rozwinięciem tematu. szacun ;)
pozdrawiam. Agata ąfi fąfi
-
Gość: Pani_La_Mome, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/08/10 15:15:46
Ej no, a ja tam czasami piszę "świetnie wyglądasz", bo to jest prawda i nie mam nic do dodania - jestem szczera!
Staram się na każdy komentarz odpisać, jeśliby miało by to być i wyłącznie "dziękuję", bo tak samo zachowuję się w realu, kiedy mnie ktoś skomplementuje. Jest miło i kulturalnie.
A czy nabijam sobie komentarze? Jakie to ma znaczenie...to znaczy mam nie odpowiadać na komcie w obawie, że ktoś tak sobie pomyśli?;)
-
jaagnieszka0
2012/08/15 22:27:10
Są blogi, których właścicielki zamieszczają na nich właściwie wyłącznie zdjęcia. I nieraz na tych zdjęciach coś mi się podoba - nie widzę wtedy sensu rozpoczynania jakiegoś wątku od czapy, skoro sama autorka nie jest skora do pogawędek. Piszę więc wprost "ślicznie", "bardzo ładnie" itp. Nie widzę w tym nic złego. Także kiedy zestaw jest super, a temat poruszony we wpisie zupełnie mi nie leży, albo w ogóle mnie nie obchodzi, to też nie uważam za sensowne wymyślania na siłę jakichś słowotrysków. Ale że ładnie, to sobie pozwalam napisać :)
Co do komentarzy - ja tam lubię gdy mi kto odpisze. Znaczy, że na pewno przeczytał :)
-
Gość: lena, *.dynamic.chello.pl
2012/08/23 14:20:51
Hymm, a ja chciałam zauważyć trend, który bardzo mnie smuci - blogerki z długim stażem, popularnością (czy jak to nazwać;) nawet jeśli odpisują na komentarze to w 99% przypadków robią pod swym postem. Owszem, niektóre komentarze, zwłaszcza polemiczne, przeradzające są w dyskusję powinny być tak "prowadzone".
Ale jeśli czytelniczka pyta czy bluzka x była w sklepie w rozmiarze x, a czytelniczka posiada własną platformę, to byłoby miło, gdyby blogerka odpowiedziała właśnie tam. To dopiero osobowe traktowanie czytelnika!